Wierzby – pierwsze 100 już wsadzone

9
718

Wierzby dla pszczół odgrywają szczególną rolę. Te niewysokie drzewa niegdyś stanowiły nierozłączny element krajobrazu naszego kraju. Dziś jednak coraz częściej wypierane są z łąk i znad strug. Nie ma dla nich miejsca w nowoczesnym rolnictwie. Trochę to smutne, bo przecież dla człowieka także mają pewne znaczenie. Jako drzewa wyjątkowo szybko rosnące dostarczają przecież opału. Wierzba energetyczna służy do produkcji brykietów. Z gałązek wierzb zaplata się też wymyślne koszyki jak i meble. W naszym domu także można znaleźć kilka wiklinowych taboretów. Czemu drzewa te ważne są dla zapylaczy? Powodów jest co najmniej kilka.

Po pierwsze wierzby w większości kwitną bardzo wcześnie. Dostarczają one pokaźnych ilości nektaru i pyłku. Niektórzy pszczelarze utrzymują nawet, że możliwe jest pozyskanie miodu gatunkowego wierzbowego. Mi osobiście wydaje się to mało prawdopodobne. Znaczenie tych roślin dostrzegam raczej przez pryzmat poprawnego i dynamicznego rozwoju rodzin pszczelich w okresie wczesnowiosennym. Jest on potrzebny jeśli chcemy przygotować maksymalną siłę rojów na początek kwitnienia sadów owocowych i wędrówkę na łany rzepakowe. Jest to z reguły 20 – 25 kwiecień, a więc czasu jest naprawdę niewiele.

Po drugie wierzby stanowią naturalne remedium na nosemozę. Nie wnikając zanadto w szczegóły tej przykrej pszczelej przypadłości nadmienię jedynie, że chore owady zapadają na biegunkę i czasem w wyniku burzliwego jej przebiegu stracić można nawet cały rój. Obecność dużej liczby osobników męskich wierzb kwitnących wczesną wiosną w bezpośrednim sąsiedztwie pasieki zapobiega wystąpieniu choroby. Osobniki męskie to rośliny pylące, żeńskie wydzielają nektar. Wszystkie sztobry, które zgromadziłem na wiosnę pochodzą z okazów męskich. Ich zadaniem będzie zapewnienie moim podopiecznym kilkunastu – kilkudziesięciu kilogramów pyłku, czasem błędnie nazywanego pyłkiem pszczelim. Pyłek roślinny stanowi dla zapylaczy bogate źródło białka i wielu witamin. Jego zbawienne właściwości zdrowotne odczuć mogą także ludzie. Zawiera on bowiem szereg związków chemicznych niezbędnych dla właściwego funkcjonowania ludzkiego organizmu.

Po trzecie w warunkach mojego pasieczyska podwójny szpaler wierzb stanowić będzie z czasem ochronę przed zachodnim i północno-zachodnim wiatrem i wiosennymi burzami. Rośliny wsadziłem w rozstawie 1,5 x 1,5 m. Mam nadzieję, że szybko zewrą się koronami i zaczną pełnić rolę naturalnego wiatrochronu.

Wierzby

Wierzby to rośliny cechujące się wyjątkowo silną wolą przetrwania. To niesamowite, że przyjęło się prawie 100% sztobrów. Niektóre z nich zakwitły już w pierwszym roku, jeszcze w rozsadniku. Obecnie pierwsza setka rośnie już na stałym miejscu. Wśród nich wyróżnić można wierzbę trój-pręcikową, zwaną także migdałową, sadłowicką i gatunek IBL7. Na swą kolej czeka jeszcze ponad sto sadzonek, a wśród nich przedstawiciele 12 gatunków selekcjonowanych przez puławski instytut. Zobaczymy, czy przyjęcia na nowym miejscu będą tak imponujące jak w poprzedniej lokalizacji.

9 KOMENTARZE

  1. Bardzo możliwe. Może przytnę je raz na początku, żeby lepiej się skrzewiły i przy okazji dały lepszą osłonę od wiatru z zachodu. Na razie jeszcze nie wiem – oby się przyjęły. Sadziłem z ziemią z rozsadnika. Mam nadzieję, że będzie OK.

  2. Na pewno już widać co się przyjęło, a co nie. Sadziłeś przecież wiosną. Co do głowienia to według mnie powinno się to robić wiosną zaraz po kwitnieniu. Wtedy drzewo wypuszcza młode pędy, które zakwitną za rok.

    • Witam. Nie mam niestety sztobrów, które mógłbym odstąpić. Potrzebują jednak więcej czasu, żeby podrosnąć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Blue Captcha Image
Refresh

*