Nowy sprzęt pszczelarski

2
853

Jedną ze spraw, które mocno ekscytują pszczelarza, jest okres wyczekiwania na nowy sprzęt pszczelarski. W moim przypadku kilka dni temu, tj. 7 marca, okres ten dobiegł końca. Przyjechało do mnie 15 fabrycznie nowych uli.

Ul jest miejscem, w którym mieszkają pszczoły – to wie każdy z nas. Jednak dobry ul, to nie tylko schronienie dla owadów, ale także wygodna praca dla pszczelarza. Krajobraz Mazowsza wciąż zdominowany jest przez pasieki prowadzone w oparciu o system ula warszawskiego, lub poszerzonego warszawskiego. System ten charakteryzuje się ramką wąską, lecz wysoką a sam ul jest właściwie nierozbieralny. W latach 20-tych minionego wieku uchodził za nowoczesny, ale to było prawie …100 lat temu.

Osobiście zdecydowałem się na gospodarkę w systemie ½ Dadant. Ramka niska, lecz szeroka pozwala na precyzyjne dostosowanie kubatury gniazda i miodni do siły pszczelej rodziny, jak i możliwości gromadzenia nektaru, pory roku. System ten sprawdza się w średnio ubogich warunkach stacjonarnej gospodarki pasiecznej, jak i przy obfitych wziątkach, takich jak zwarte plantacje rzepaku, borówki. Można bowiem rozbudowywać kolonię ku górze właściwie w nieograniczony sposób. Można jednak pozyskać także minimalne ilości miodu dzięki niewielkiemu rozmiarowi ramki. System ten, w mojej ocenie, spełnia wymogi dobrego ula.

Obecnie korpusy uli, dennice, powałki, daszki i ramki leżą złożone w magazynie i oczekują na dobrą pogodę. Przy najbliższym ociepleniu i ustabilizowaniu się temperatury powyżej 5 stopni Celsjusza drewno zostanie poddane konserwacji. Dzięki niej ule przetrwają dłużej, a także poprawi się ich estetyka. Ostatni czynnik ma pewnie większe znaczenie dla opiekuna pszczół, niż dla samych owadów. Wierzę jednak, że zadbana pasieka stanowi źródło dumy każdego pasiecznika, a dla mnie akurat operowanie atrakcyjnym wizualnie sprzętem jest dodatkowym czynnikiem motywującym.

15 uli w składzie: dennica, 4 kospusy, powałka, daszek i komplet ramek hoffmanowskich.
15 uli w składzie: dennica (12 osiatkowanych, 3 wysokie z poławiaczem pyłku), 4 korpusy, powałka jednootworowa, daszek (12 bez wypustu, 3 z otworami wentylacyjnymi) i komplet 740 ramek hoffmanowskich. Teraz wystarczy wszystko zakonserwować od wilgoci i można zasiedlać pszczołami.

Niestety, w całej tej opowieści jedna sprawa mocno komplikuje szyki i plany- zima. Póki co nie ma szans na loty po jakikolwiek pyłek, choć leszczyny zdają się powoli otwierać. Poniżej zamieszczam zdjęcie stawu z którego pszczoły pobierają wodę na wychów młodych i chłodzenie gniazda latem. Owady siadają na liściach lilii, lub na łodygach trzcin i pobierają odstaną, natlenioną wodę. Stan akwenu na 11.03.

Woda całkiem zamarznięta. Nie zanosi się na ocieplenie, zima w pełni.
Woda całkiem zamarznięta. Nie zanosi się na ocieplenie, zima w pełni.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Blue Captcha Image
Refresh

*