„Kalendarz pszczelarza z pasją” – recenzja

0
92

Kalendarze pszczelarskie książkowe od lat cieszą się zainteresowaniem pszczelarzy. Nie bez przyczyny. Oprócz tego, że pełnią funkcję terminarza, w którym można zanotować spotkania czy wydarzenia oraz istotne informacje związane z prowadzeniem pasieki, to są wzbogacane interesującymi publikacjami. Tak jest w przypadku „Kalendarza pszczelarza z pasją”, który corocznie nabywam w Wydawnictwie Pasieka, a przy opracowaniu jednego z nich nawet miałem okazję współpracować (w 2017 roku). Obecnie treść porad zawartych w tamtym wydaniu jest dostępna w książce „Porady pasieczne Michała Piątka”.

Znany i lubiany autor

Tegoroczny „Kalendarz pszczelarza z pasją” został napisany przez Sławomira Trzybińskiego. Autor od lat jest związany z Wydawnictwem Pasieka, a jego publikacje wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem. Jako osoba z dużym doświadczeniem i wiedzą ma sporo do powiedzenia na temat pszczół. Najważniejsze w podejściu do pszczelarzenia Pana Sławka jest nadążanie za zmianami. Osobiście aktualizowanie wiedzy i ciągły rozwój, podążanie za nowinkami technicznymi ułatwiającymi i przyspieszającymi pracę uważam za najważniejszy element opieki nad pszczołami. Życie, a tym bardziej życie z pszczołami potrafi zaskakiwać. I najlepiej być na to przygotowanym. Wiedza i doświadczenie pozwala na uniknięcie strat.

Wskazówki dla wszystkich pszczelarzy

Zawartość merytoryczna Kalendarza to porady na każdy miesiąc. Nie jest to jednak powielenie wcześniejszych publikacji autora, a napisane na nowo porady z uwzględnieniem zmian, jakie zachodzą niemal na naszych oczach (jak choćby klimatycznych czy adaptacji pasożyta Varroa, a przez to coraz trudniejszej walki z nim). Porady zawsze kojarzą się z adeptami pszczelarstwa. Uważam jednak, że nawet, jeśli mam spore doświadczenie, to warto poznać inny punkt widzenia. Z publikacji wyłuskałem kilka istotnych informacji dla siebie, więc bardziej doświadczeni koledzy po fachu również znajdą coś interesującego, choć rzeczywiście można odnieść ogólne wrażenie, że ta publikacja nie wnosi nic nowego. Czasem wystarczy jedna myśl czy jedno zdanie, które zainspiruje do dalszych poszukiwań wiedzy w określonym kierunku lub pchnie na inne tory. Nawet dla tej jednej „iskry” warto kupić „paczkę zapałek” – jeśli mogę się tu posłużyć metaforą. Z rozmów w kuluarach wiem, że takie były oczekiwania czytelników, aby Kalendarz poświęcić znów poradom pasiecznym. Po tegorocznym wydaniu Kalendarza (2019), gdzie tematyka oscylowała wokół roślin pożytkowych i tego, jak o nie dbać oraz jeszcze wcześniejszym (2018) poświęconym chorobom pszczół, Wydawnictwo postanowiło wrócić do korzeni i zaserwować klasykę.

Co nowego?

Tym, których porady nie interesują, mogą się przydać dodatkowe informacje zawarte w Kalendarzu:

– tabela z terminami kwitnienia ważniejszych roślin miododajnych z uwzględnieniem liczby dni po zakwitnięciu podbiału i klonu,

– tabela z wydajnościami miodowymi i pyłkowymi ważniejszych roślin pożytkowych oraz pora i długość ich kwitnienia,

– liczba rodzin pszczelich, potrzebnych do dobrego zapylenia ważniejszych upraw ogrodniczych i rolniczych (opisano: sady jabłoniowe, gruszowe, wiśniowe i śliwowe, krzewy jagodowe, rzepak, rzepik, gorczyca, kapusta, ogórek, cebula, marchew, słonecznik, gryka, koniczyna czerwona, koniczyna biała, facelia),

– matematyczny model wzrostu populacji roztoczy Varroa destrucotr w rodzinie pszczelej,

– świetne grafiki z etapami rozwoju pszczoły miodnej (robotnica, truteń i matka pszczela),

– na stronach z kalendarzem na początku każdego miesiąca zamieszczono bloczek z informacją, jakie rośliny rozpoczynają kwitnienie.

Powtórzono też informacje z poprzednich wydań, jednak dotyczą treści, do których corocznie się wraca, więc według mnie to dobrze, bo nie muszę wertować starszych wydań:

– wymiary ramek i węzy pszczelej

– kolory znakowania matek

– kalendarium imprez pszczelarskich i cyklicznych konferencji

– wybrane szkolenia organizowane przez związki pszczelarskie i ośrodki doradztwa rolniczego

– godziny wschodu i zachodu Słońca, kwadry Księżyca

Czy warto kupić?

Ogólnie polecam to wydanie. Twarda oprawa i ładne zdjęcia przemawiają również za tym, żeby podarować go w prezencie. To jeden z tych pszczelarskich gadżetów, który zawsze się przyda. Minusem wydania są reklamy, którymi poprzeplatano treść, a niektórych drażnią, ale z drugiej strony – nieraz skorzystałem z oferty i znalazłem to, czego aktualnie potrzebowałem. Zdaję sobie też sprawę, że dzięki dochodom z reklam Wydawca może zaproponować atrakcyjną cenę za ten produkt.

Sporo miejsca na notatki, ważne informacje

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Blue Captcha Image
Refresh

*