„365 faktów o pszczołach” – recenzja książki

0
177
Książka "365 faktów o pszczołach" zdobyła brązowy medal na Apimondii 2019

Większość książek o tematyce pszczelarskiej, które pojawiają się na rynku, dotyczą zazwyczaj gospodarki pasiecznej, chorób pszczół itd. Czasem też pojawiają się pozycje dla dzieci w prosty sposób przedstawiające ciekawostki o pszczołach miodnych, które traktują o podstawach pszczelarstwa, a dorosłym laikom nie przekazują dużej wiedzy. Z tego wynika, że do tej pory brakowało na rynku książki dla dorosłego czytelnika, która mówiłaby po prostu o pszczołach. 

Dla kogo jest ta książka?

Po książkę sięgnąłem nie tylko dlatego, że lubię dowiadywać się nowych rzeczy, lecz także ponieważ książkę polecał profesor Jerzy Woyke, którego żadnemu pszczelarzowi nie muszę przedstawiać. Trzymając „365 faktów o pszczołach” w dłoni, miałem mieszane uczucia – z jednej strony oprawiona w solidną, twardą oprawę utrzymaną w czerni i bieli, z ładnym zdjęciem pszczoły na okładce, a z drugiej strony – cienka, zawierająca 225 stron. Jak 365 faktów miałoby się zmieścić na ledwie 200 stronach? Pomyślałem, że tematy będą potraktowane pobieżnie, ale na szczęście nie miałem racji. Każde pytanie jest solidnie opracowane. Świadczy o tym chociażby fakt, że literatura naukowa zajmuje na końcu książki aż siedem stron. Całość opatrzona jest pięknymi zdjęciami i wygląda bardzo estetycznie. Pozycja może zainteresować zarówno początkujących pszczelarzy jak i już doświadczonych, a także osoby niezajmujące się pszczelarstwem.

Nieszablonowy układ

Autorka, Martyna Walerowicz, podzieliła książkę na 28 działów. Początkowe rozdziały traktują o biologii pszczół – ich parametrach (szybkość lotu, wysokość wznoszenia się itp.) tego, skąd się wzięły, jak orientują się w czasie i przestrzeni, oraz tego, jakie choroby i pasożyty (mało znane) je dręczą. W każdym rozdziale autorka wyciąga na światło dzienne albo mało znane ciekawostki, albo nowinki naukowe, albo obala mity. Później pojawia się rozdział o botanice pszczelarskiej, który też bardzo pozytywnie mnie zaskoczył – nie wiedziałem, że jest kwiat, który dosłownie bije pszczoły, albo że istnieje pewien gatunek rośliny przywabiający owady ciepłem. Pojawia się też rozdzialik o wpływie substancji psychoaktywnych na pszczoły – też bardzo interesujący.

Później zaczynają się rozdziały dotyczące gospodarki pasiecznej, skierowane dla laików, chociaż trzeba przyznać, że nieźle systematyzują wiedzę. Dla doświadczonego pszczelarza to podstawowe informacje, chociaż pojawiają się ciekawostki o nieznanych typach uli.

Martyna Walerowicz, autorka książki „365 faktów o pszczołach”

Dalej czytamy o produktach pszczelich i tutaj też znane fakty mieszają się z unikatowymi informacjami. Kolejne rozdziały – o historii pszczelarstwa i pszczół, mitach legendach i wierzeniach to niemal wyłącznie treść, której właściwie nigdzie do tej pory nie publikowano w polskiej literaturze. Oczywiście wcześniej w książce też natrafiamy na takie fakty, ale w tym miejscu jest ich prawdziwe zatrzęsienie. Ciekawą lekturą są też rozdziały o zwierzętach związanych z pszczołami i kilka ostatnich faktów, tak nietypowych, że trudnych do zaklasyfikowania.

Czy warto przeczytać „365 faktów o pszczołach”?

Jestem bardzo zadowolony z lektury tej książki i polecam ją z czystym sumieniem. Zwłaszcza że całość podana jest lekkim, zrozumiałym językiem. W sam raz na nadciągające, długie wieczory zimowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Blue Captcha Image
Refresh

*